W kuchni można mieć mnóstwo przydatnych urządzeń, ale nie każde jest równie wygodne w codziennym użytkowaniu. Sam testowałem już sporo drobnego AGD i wiem, że dobre parametry techniczne nie zawsze idą w parze z ergonomią. Czasem sprzęt świetnie wykonuje swoje podstawowe zadanie, ale później okazuje się, że jego rozłożenie, umycie i ponowne złożenie zajmuje więcej czasu, niż samo przygotowanie jedzenia.
W przypadku wyciskarek wolnoobrotowych jest to szczególnie istotne. Przygotowanie świeżego soku brzmi prosto: wrzucamy owoce, naciskamy przycisk i gotowe. Tyle że wcześniej trzeba jeszcze przygotować składniki, a później umyć sitko, ślimak, komorę i pozostałe elementy.
Dlatego podczas testowania BlendyGo Juice zwracałem uwagę nie tylko na to, jak radzi sobie z marchewką, burakami czy owocami. Interesowało mnie również to, ile miejsca zajmuje, jak wygląda korzystanie z niej od początku do końca i czy po przygotowaniu soku pozostaje dużo sprzątania.
Materiał powstał w ramach współpracy reklamowej z marką BlendyGo. Urządzenie zostało mi przekazane do testów, a przedstawione obserwacje wynikają z mojego użytkowania sprzętu.
Gdzie najlepiej postawić wyciskarkę wolnoobrotową?
Zacznijmy od organizacji miejsca na kuchennym blacie. BlendyGo Juice ma pionową konstrukcję. Jej wymiary wynoszą 18 × 25 × 45 cm, więc urządzenie jest stosunkowo wysokie, ale nie zajmuje przesadnie dużo przestrzeni na szerokość.
To rozwiązanie ma swoje zalety. W kuchni, w której większość blatu zajmują inne urządzenia, pionowa konstrukcja może być wygodniejsza od szerokiego sprzętu wymagającego dużej powierzchni roboczej.
Trzeba jednak pamiętać o jednym szczególe. Sama wysokość urządzenia to nie wszystko. Komorę na składniki otwieramy od góry, więc potrzebujemy dodatkowej przestrzeni nad wyciskarką, żeby wygodnie podnosić pokrywę i wkładać owoce lub warzywa.
Jeżeli nad blatem znajdują się nisko zawieszone szafki, warto sprawdzić dostępne miejsce przed zakupem. Może się okazać, że wyciskarka zmieści się pod szafką, ale korzystanie z niej będzie wymagało każdorazowego wysuwania urządzenia do przodu.
Druga kwestia to lokalizacja gniazdka elektrycznego.
Podczas testów zauważyłem, że przewód zasilający BlendyGo Juice nie jest szczególnie długi. To jeden z elementów, które chętnie bym poprawił. Jeżeli mamy wyznaczone miejsce na drobne AGD, najlepiej ustawić urządzenie blisko gniazdka, bez konieczności prowadzenia kabla przez większą część blatu.
Warto też pozostawić miejsce na pojemniki na sok i resztki. Sama podstawa wyciskarki nie zajmuje dużo przestrzeni, ale podczas pracy korzystamy z dodatkowych naczyń.
Czy wyciskarkę lepiej trzymać na blacie, czy w szafce?
To zależy od częstotliwości użytkowania i dostępnego miejsca.
Jeśli przygotowujemy świeże soki regularnie, trzymanie wyciskarki pod ręką może być wygodniejsze. Nie trzeba za każdym razem wyjmować jej z szafki, przenosić na blat i szukać miejsca na ustawienie wszystkich elementów.
Z drugiej strony nie każdy ma dużą kuchnię. Czasami na blacie trzeba zmieścić ekspres do kawy, czajnik, robot kuchenny i kilka innych urządzeń. Wtedy nawet stosunkowo kompaktowa wyciskarka może okazać się kolejnym sprzętem, dla którego trudno znaleźć stałe miejsce.
BlendyGo Juice można rozłożyć na większe moduły i schować do szafki. Jej montaż jest dość prosty, więc nie trzeba za każdym razem studiować instrukcji.
W moim przypadku po pierwszym złożeniu nie miałem problemu z dopasowaniem poszczególnych części. Moduł z wylewką, sitko, ślimak i komora na składniki mają określone miejsca i szybko można zorientować się, jak wszystko połączyć.
Przy planowaniu miejsca w kuchni zwróciłbym więc uwagę nie tylko na wymiary samego urządzenia, ale też na to, gdzie będziemy przechowywać jego pozostałe elementy.
Duża komora na składniki. Mniej krojenia i dokładania?
Jedną z rzeczy, które najbardziej doceniłem podczas testów, była duża komora na owoce i warzywa.
BlendyGo Juice ma pojemnik o pojemności 2,3 litra. Nie oznacza to oczywiście, że jednorazowo otrzymamy 2,3 litra gotowego soku. Jest to przestrzeń przeznaczona na składniki przed ich wyciśnięciem.
Duża komora daje jednak możliwość przygotowania większej porcji produktów i umieszczenia ich w urządzeniu bez ciągłego dokładania każdego małego fragmentu.
Podczas testów korzystałem między innymi z jabłek, marchewki, buraków i zielonych dodatków. Mniejsze owoce mogły trafiać do komory w całości, a większe kawałki nie wymagały tak drobnego krojenia jak w niektórych urządzeniach z wąskim tunelem podawczym.
Oczywiście nadal trzeba odpowiednio przygotować składniki. Umyć je, usunąć twarde pestki i inne elementy nieprzeznaczone do wyciskania oraz dostosować wielkość porcji do zaleceń producenta.
Ważne jest dla mnie jednak to, że nie muszę poświęcać dodatkowego czasu wyłącznie na rozdrabnianie wszystkiego na bardzo małe kawałki.
Czy podczas wyciskania trzeba pilnować urządzenia?
Przy poprzednich testach wyciskarek zdarzało mi się obserwować sytuacje, w których twarde składniki powodowały wyraźne wibracje. Jeden z testowanych wcześniej modeli potrafił nawet przemieszczać się po blacie, a przy burakach dochodziło do awaryjnego zatrzymania.
Dlatego przy BlendyGo Juice specjalnie sprawdziłem pracę z twardymi warzywami.
Urządzenie poradziło sobie z marchewką i burakami bez zauważalnych problemów. Nie zaobserwowałem nadmiernego przesuwania się konstrukcji ani wyraźnego zwalniania mechanizmu.
Spodobało mi się również automatyczne pobieranie składników. Przez cały test nie musiałem ani razu używać dołączonego popychacza.
W praktyce wyglądało to tak, że kawałki owoców i warzyw samodzielnie przesuwały się w stronę ślimaka. Sporadycznie niewielki fragment jabłka pozostawał przy ściance komory, ale kolejna porcja zazwyczaj przesuwała go dalej.
Nie oznacza to, że urządzenie można pozostawiać bez nadzoru. Nadal pracuje w nim mechanizm, a ilość składników i czas działania należy dostosować do instrukcji. Nie musiałem jednak co chwilę ingerować w jego pracę.
Z perspektywy organizacji kuchennych czynności to spore ułatwienie.
Jeden przycisk zamiast kilku programów
Wiele współczesnych urządzeń kuchennych ma wyświetlacze, programy automatyczne i rozbudowane panele sterujące. Nie zawsze jest to potrzebne.
BlendyGo Juice ma jeden główny przycisk. Po uruchomieniu urządzenie rozpoczyna wyciskanie, a ponowne naciśnięcie zatrzymuje pracę.
Nie trzeba wybierać programu do marchewki, jabłka czy buraków. Obsługa jest prosta, a podczas testów nie miałem problemu z działaniem sterowania.
Dostępny jest również tryb cofania obrotów, czyli Reverse Mode. Po odpowiednim przytrzymaniu przycisku ślimak zaczyna obracać się w przeciwną stronę. Funkcja jest przewidziana między innymi do sytuacji, w których składniki zablokują mechanizm.
U mnie cofanie przydawało się także przed rozkładaniem wyciskarki, ponieważ pomagało zwolnić mechanizm.
Doceniam takie rozwiązania. Zamiast wielu funkcji, z których korzysta się sporadycznie, mamy prosty sposób sterowania podstawową pracą urządzenia.
Mycie wyciskarki. Tutaj zaczyna się prawdziwy sprawdzian
Samo przygotowanie soku to jedna część korzystania z wyciskarki. Drugą jest sprzątanie.
Właśnie dlatego podczas testów zwróciłem szczególną uwagę na demontaż i dostęp do miejsc, w których pozostają resztki owoców oraz warzyw.
BlendyGo Juice nie ma oddzielnego automatycznego programu mycia. Producent stosuje nazwę EasyClean w odniesieniu do konstrukcji ułatwiającej rozkładanie i czyszczenie poszczególnych elementów.
W moim przypadku po zakończeniu wyciskania sprawdzał się prosty sposób wstępnego przepłukiwania. Zamykałem wylewkę, dodawałem niewielką ilość czystej wody i uruchamiałem na chwilę urządzenie, korzystając również z cofania obrotów.
Po otwarciu odpływu woda wypłukiwała część drobnych pozostałości.
Nie zastępowało to jednak właściwego mycia. Po zatrzymaniu mechanizmu i odłączeniu urządzenia od zasilania zdejmowałem komorę, wyjmowałem ślimak oraz sitko i płukałem elementy pod bieżącą wodą.
Najwięcej uwagi wymagały dwa miejsca:
- Uszczelka oddzielająca sok od miąższu, przy której mogły pozostawać drobiny składników.
- Podwójna ścianka komory, gdzie również zbierały się niewielkie resztki.
Na szczęście dostęp do tych miejsc jest dobry. Uszczelkę można wyjąć, oczyścić i ponownie założyć, a w zestawie znajduje się szczoteczka ułatwiająca usuwanie pozostałości.
Podstawa z silnikiem oczywiście nie trafia pod bieżącą wodę. W razie zabrudzenia wystarczy oczyścić ją zgodnie z zaleceniami producenta.
Ile czasu zajmuje czyszczenie BlendyGo Juice?
Podczas moich testów rozłożenie urządzenia, umycie i wytarcie elementów zajmowało około dwóch-trzech minut.
Nie wykonywałem pomiarów stoperem dla różnych ilości składników, dlatego traktowałbym ten czas jako przybliżenie wynikające z mojego użytkowania.
Mimo to rezultat uważam za dobry. Szczególnie że podczas testów korzystałem także z marchewki i buraków, a więc produktów wymagających od mechanizmu większego wysiłku niż miękkie owoce.
Dla mnie łatwość czyszczenia ma duże znaczenie. Jeżeli po każdej szklance soku czekałoby mnie długie szorowanie urządzenia, korzystanie z niego byłoby znacznie mniej zachęcające.
Trzy rzeczy, które poprawiłbym w konstrukcji
Chociaż BlendyGo Juice dobrze sprawdziła się podczas testów, zauważyłem również kilka szczegółów, które wpływają na wygodę użytkowania.
Pierwszy to zatrzask górnej pokrywy. Mechanizm chodzi dość ciężko. Czasami musiałem użyć sporo siły, żeby go otworzyć. Przy elemencie, z którego korzystamy podczas każdego przygotowania soku, zdecydowanie wolałbym lżejsze otwieranie.
Druga rzecz to wspomniany już przewód zasilający. Mógłby być dłuższy, ponieważ ogranicza swobodę wyboru miejsca na kuchennym blacie.
Trzeci szczegół to przejrzystość komory na składniki. Tworzywo jest lekko przydymione i ma charakterystyczne żłobienia, które producent wykorzystuje w stylistyce Swirl Design.
Wizualnie wygląda to ciekawie, ale podczas pracy wolałbym lepiej widzieć, co dzieje się wewnątrz. Szczególnie kiedy kawałki owoców przesuwają się w stronę mechanizmu.
Żadna z tych kwestii nie przeszkodziła mi w przygotowaniu soków. Są to jednak rzeczy, które zauważyłem podczas rzeczywistego korzystania z urządzenia i które warto uwzględnić przy planowaniu wyposażenia kuchni.
Czy BlendyGo Juice sprawdzi się w niewielkiej kuchni?
Moim zdaniem może być rozsądnym wyborem dla osób, które mają ograniczoną przestrzeń na blacie, ale jednocześnie chcą regularnie przygotowywać świeże soki.
Pionowa konstrukcja pozwala ograniczyć zajmowaną powierzchnię, a proste składanie i rozkładanie ułatwia przechowywanie urządzenia w szafce.
Trzeba tylko wcześniej uwzględnić wysokość wyciskarki, dodatkową przestrzeń potrzebną do otwierania pokrywy i miejsce na pojemniki.
Nie zapominałbym też o dostępie do gniazdka. Ze względu na niezbyt długi przewód warto przemyśleć ustawienie sprzętu jeszcze przed zakupem.
W większej kuchni sytuacja będzie prostsza. Można wyznaczyć stałą przestrzeń na drobne AGD i korzystać z wyciskarki bez konieczności jej każdorazowego chowania. W mniejszej trzeba znaleźć kompromis między wygodą a wolnym miejscem roboczym.
Jeżeli przygotowujemy soki sporadycznie, sens takiego zakupu i zajmowania dodatkowej przestrzeni warto przemyśleć. Urządzenie będzie najbardziej praktyczne wtedy, gdy rzeczywiście zamierzamy z niego korzystać.
Wygoda użytkowania ważniejsza niż same parametry?
Po zakończeniu testów BlendyGo Juice najbardziej zapamiętałem nie moc silnika czy pojemność komory, ale kilka prostych rzeczy.
Urządzenie stabilnie pracowało z twardymi warzywami, samodzielnie pobierało składniki i nie wymagało ode mnie ciągłego poprawiania ich ułożenia. Po przygotowaniu soku mogłem je stosunkowo szybko rozłożyć i umyć.
Jednocześnie zwróciłem uwagę na szczegóły, które w codziennym użytkowaniu mogą być istotne: ciężko otwierający się zatrzask, krótki przewód i ograniczoną widoczność wnętrza komory.
To właśnie na takie rzeczy patrzyłbym przy wyborze wyciskarki do własnej kuchni. Nie tylko na liczbę watów czy deklarowane funkcje, ale przede wszystkim na cały proces korzystania ze sprzętu.
Bo przygotowanie świeżego soku to nie tylko moment, w którym naciskamy przycisk. To również znalezienie miejsca na blacie, przygotowanie składników, a później rozłożenie, umycie i odstawienie wszystkich elementów.
W moim teście BlendyGo Juice wypadła pod tym względem dobrze. I właśnie ta wygoda, obok skutecznego wyciskania, jest dla mnie jednym z jej najważniejszych atutów.
Pełny test BlendyGo Juice, wraz ze szczegółowym opisem wyposażenia, działania i oceną poszczególnych funkcji, opublikowałem również na jotem.in.
FAQ – najczęstsze pytania
Czy wyciskarka wolnoobrotowa zajmuje dużo miejsca w kuchni?
Zależy to od konstrukcji. BlendyGo Juice ma wymiary 18 × 25 × 45 cm. Zajmuje stosunkowo niewiele powierzchni blatu, ale ze względu na wysokość i otwieraną od góry pokrywę wymaga odpowiedniej przestrzeni nad urządzeniem.
Czy wyciskarkę można przechowywać w szafce kuchennej?
Tak. BlendyGo Juice można rozłożyć na większe elementy i schować do odpowiednio dużej szafki. Montaż jest prosty, więc przed kolejnym użyciem nie wymaga skomplikowanych przygotowań.
Czy BlendyGo Juice łatwo się czyści?
Podczas mojego testu demontaż, umycie i wytarcie elementów zajmowało około dwóch-trzech minut. Nie ma automatycznego programu mycia, ale dostęp do sitka, ślimaka i uszczelek jest stosunkowo wygodny.
Czy BlendyGo Juice trzeba przytrzymywać podczas pracy?
W moich testach urządzenie pozostawało stabilne, również podczas wyciskania twardych buraków i marchewki. Nie musiałem go przytrzymywać ani pomagać popychaczem. Nie zwalnia to jednak z nadzorowania pracującego urządzenia.
Na co zwrócić uwagę przed zakupem wyciskarki do kuchni?
Przede wszystkim na jej wymiary, dostęp do gniazdka elektrycznego, sposób podawania składników, możliwość łatwego demontażu oraz czyszczenie miejsc, w których gromadzi się miąższ. Są to kwestie, które bezpośrednio wpływają na wygodę użytkowania.